Wśród licznych dróg człowieczych,
jedna jest tylko prawdziwa.
Lecz kto nam pokaże tę drogę?
Kto powie, jak się nazywa?
Niełatwa to będzie wędrówka,
nie będzie usłana różami.
Dojdziemy do celu na pewno,
gdy Chrystus będzie szedł z nami.
 
Mówimy, że bierzmowanie jest dopełnieniem i umocnieniem tego, co zostało zapoczątkowane chrztem, czyli nowego życia, "z wody i Ducha". Czy na tym polega odrębność bierzmowania od chrztu?

Udzielanie Ducha Świętego przez umacniające nałożenie ręki i namaszczenie krzyżmem (oliwa zmieszana z balsamem) czoła bierzmowanego wydobywa z przemiany, jaka dokonała się w indywidualnym życiu człowieka przez chrzest, charyzmatycznowspólnotową aktywność chrześcijanina w wymiarze publicznym, społecznym. Bierzmowany (dorosły "dojrzałością Chrystusową") zostaje w pełni zaangażowany przez Chrystusa i Kościół, staje się świadomym apostołem Chrystusa , głosicielem Ewangelii i w świecie: w swym zawodzie i w polityce, w rodzinie i w społeczeństwie, na ulicy i w kościele.

Kościół jako wspólnota potrzebuje koniecznie sakramentu bierzmowania, gdyż dojrzałe spełnienie jego zbawczej misji możliwe jest tylko na drodze osiągnięcia dojrzałości wspólnotowej przez jego członków.
Dnia 23 maja w naszej wspólnocie odbyło się coroczne święto Bierzmowania polskiej młodzieży.

Serdecznie dziękujemy J. E. Ks. Biskupowi Josephowi Devine za przyjazd do naszej wspólnoty i udzielenie sakramentu bierzmowania naszej młodzieży. Życzymy mu wiele zdrowia i mądrości w pracy dla Kościoła w Motherwell.

Serdecznie gratulujemy wszystkim, którzy dzisiaj przystąpili do sakramentu bierzmowania. Oto ich imiona i nazwiska:
Betner Dominik Eryk, Fabin Martyna,Fabin Wojciech,Gębacz Jakub, Gosek Dominik, Gutral Rafał, Junghans Aneta, Kazanecka Julia Magdalena, Konkel Adriana, Kozak Adam, Moczulski Dawid, Osolińska Inez, Pentek Michał, Pikulska Dominika, Podeszwa Anna Maria, Podeszwa Patrycja, Puchejda Maciej, Rumak Daniel, Skałecka Martyna, Skałecka Paulina, Skonieczna Justyna, Skrzypkowiak Jakub, Szafraniec Krystian, Taubler Piotr, Tomaszewska Klaudia, Tyrpiał Łukasz, Wichranowska Olga Malwina, Wiśniewski Krystian Ryszard, Wysocka Angelika Anna, Wysocki Cezary Piotr, Joyce Ison

Dziękuję wszystkim za wsparcie w przygotowaniu tej podniosłej uroczystości.
Ks.Krzysztof Garwoliński
 

"SPIESZMY SIE KOCHAĆ LUDZI, TAK SZYBKO

ODCHODZĄ..."

 

 

Data 18. kwietnia 2010 roku na zawsze juz pozostanie w naszej pamięci jako data pogrzebu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii . Tak jak data 10. kwietnia 2010 roku już zawsze będzie datą tej okropnej lotniczej katastrofy pod Smoleńskiem. W tych dniach solidaryzował się z nami Polakami cały świat. I tutaj w naszej wspólnocie w Motherwell spotkało nas coś wyjątkowego. W dniu 18. kwietnia o godzinie 17.00 specjalnie dla naszej polskiej wspólnoty Msza Św. W Motherwell Cathedrall była prowadzona przez Biskupa Diecezji Motherwell Josepha Devine oraz koncelebrowana przez ks. Krzysztofa Garwolińskiego. W ten sposób Biskup Joseph chciał pokazać nam – Wspólnocie Polskiej, iż łączy się z nami w modlitwie i żałobie w dniu, kiedy cała Polska brała udział w uroczystościach pogrzebowych czy to bezpośrednio w Krakowie czy obserwując wydarzenia w mediach.

Czujemy dzisiaj pomimo naszego smutku wielką wdzięczność za tę posługę na Mszy Św., za modlitwę i po prostu obecność w naszym gronie.

 

 

Prezydent Polski Lech Kaczyński wraz z żoną i innymi najważniejszymi osobami w kraju zginął w sobotę w Smoleńsku w katastrofie prezydenckiego samolotu Tu-154M. Wszyscy pasażerowie i załoga zginęli - na pokładzie było 96 osób. W Polsce ogłoszono tydzień żałoby narodowej.

W dniu 11 kwietnia o godz. 17.00 we Wspólnocie Polskiej w Motherwell odprawiona została Msza Św. w intencji ofiar katastrofy.

Ojczyźnie naszej, Polsce, bądźmy wierni,
Pokąd tchu w łonie.
Stójmy wytrwali, gdy wieńce nam z cierni
Kładą na skronie
Nieszczęścia i klęski niech miłość połamie.
Czy dźwiga nas dola, czy chytrze nam skłamie,
Ojczyźnie tej życie, krew nasza i ramię,
I chwała w zgonie.

Mieczysław Romanowski (1834-1863) "Hymn polski"

 

 

 

 

 

 

O! wszystkim ludom pójdziesz Polsko, przodem!

Bo wielkie czucie łono twe rozgrzeje,
A twa się cnota po świecie rozleje,
Jak się krew twoja po ziemi rozlała.
Wytrwaj, a staniesz potężna i cała!
Wytrwaj, a staniesz, staniesz, ludu dzielny,
Z młodzieńczą siłą i w szacie weselnej(...)

Wincenty Pol (1807-1872) "Proroctwo kapłana polskiego"

 
Żyjemy nie po to, aby umierać, ale przede wszystkim po to aby ciągle rodzić sie na nowo, by kazdego dnia zmartwychwstawać...

Niech tajemnica Świąt Wielkanocnych
obudzi w nas przekonanie,
ze każdemu ludzkiemu smutkowi
przypisana jest godzina zmartwychwstania,
że po najbardziej gorzkich łzach przychodzi wielki pokój,
że całkiem niespodziewanie pojawia się Chrystus,
który przynosi radość wiecznie żywą, prawdziwą,
najbardziej radosną, której nam nikt nie zabierze.
 
triduum
 
 

Tegoroczne Rekolekcje Wielkopostne były niezwykle barwne i polskie. Oczywiście, że każde rekolekcje odbywają się w jezyku polskim ale te były pod wieloma względami bardzo polskie.

Sprawił nam to nasz Ksiądz Rekolekcjonista jakiego mieliśmy szczęście gościć w naszej wspólnocie.
A mianowicie Ks. Prałat Władysław Zązel.

Oto poniżej krótka sylwetka naszego niezwykłego gościa: (www. weselewesel.lap.pl)

Ks. Prałat Władysław Zązel, proboszcz parafii Kamesznica (diecezja bielsko-żywiecka) inicjator i duszpasterz spotkań "Wesela Wesel", jest Duszpasterzem Trzeźwości i Kapelanem Klubów Abstynenckich Diecezji Bielsko-Żywieckiej oraz członkiem Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości Konferencji Episkopatu Polski, a także (od ponad ćwierć wieku) Kapelanem Związku Podhalan. W 1986 roku ks. Zązel wydał "proboszczowską ustawę", wedle której "Wesela, śluby i pogrzeby mają być bez alkoholu". Kto zdeklaruje, że na jego weselu wódki nie będzie, wpłaca kaucję. Jeśli słowa nie dotrzyma, kaucja przepada i idzie na budowę kościoła. Jeśli jednak wódki na weselu rzeczywiście nie będzie, proboszcz zwraca kaucję podwójnie. Jeśli już wódka musi na weselu być, to proboszcz za ślub pieniędzy nie chce. (za "Tygodnikiem Powszechnym", Nr 47 z 25.11.2001 r). Ustawa jeszcze niczego nie załatwiała. Potrzebne były kazania, przekonywanie, zachęty. Jego wytrwała praca duszpasterska zaowocowała w parafii prawie dwoma setkami wesel bezalkoholowych. Zostało to dostrzeżone przez Ojca Św. Jana Pawła II, który osobistym podpisem w dniu 5.07.1992 r. udzielił Apostolskiego Błogosławieństwa wszystkim parom wesel bezalkoholowych w parafii Kamesznica. Ks. Władysław stworzył klub abstynencki (Stowarzyszenie Trzeźwości Klub Grapka) , organizuje olimpiady klubów abstynenckich. Pielęgnuje tradycje i język góralski, wspiera kapele i zespoły góralskie.
W roku Wesela Wesel 2007 obchodził jubileusz 40-lecia kapłaństwa i 65 urodziny oraz srebrny jubileusz proboszczostwa. W roku 2008 nadana mu została godność prałata.

Choćby wszyscy dookoła pili, wy nie pijcie. (ks. W. Zązel)

Jesteśmy pełni wdzięczności za te rekolekcje, za ten czas z nami spędzony i dobre słowo, którego tak nam tutaj potrzeba….
Dziękujemy

Ale słowa do nas wygłoszone to nie było wszystko - Ks. Prałat dał nam przykład dumy bycia Polakiem. Odwiedził nas bowiem i głosił rekolekcje w stroju ludowym górali podhalańskich. Ale jakby tego było mało raczył nas przyśpiewkami w gwarze góralskiej.  Wprawiało nas to w dobry, uśmiechnięty nastrój i poczucie „ bycia w domu” nawet jeżeli ktoś góralem nigdy nie był nawet w 5 tym pokoleniu.

 

Ks. Prałat pokazał nam, że
Jest prawdziwym góralem, wielkim Polakiem i wspaniałym kapłanem.

Strój Ks. Prałata tak nas zainspirował , że poniżej umieściliśmy krótki aczkolwiek bardzo ciekawy opis regionalnego stroju podhalańskiego wg. Książki Marii Steczkowskiej „Obrazki z podróży do Tatrów i Pienin”:


Maria Steczkowska tak opisywała ubiór mężczyzn z połowy XIX w.: „… koszula krótka do pasa sięgająca, spięta na piersiach mosiężną klamrą, lub związana pod szyją czerwoną wstążeczką. Spodnie (portki góralskie) opięte krojem węgierskim, z białego sukna, czerwonymi i granatowymi sznurkami na szwach ozdobione. Gunia czyli cucha z grubego sukna koloru kawowego lub białego, obszywana sznurkami czerwonymi z białym, krótka, nie sięgająca kolan. Rzadko kiedy kładą ją na ręce, najczęściej zarzucają tylko na ramiona, spinając pod szyją mosiężną klamrą…Biodra ściskają pasem, nieraz pod same pachy aż na piersi zachodzącym, zapinanym z przodu na kilka dużych mosiężnych sprzączek; niekiedy dla większej ozdoby nabijają go wielkimi guzikami. W tym pasie jest kaleta na dudki ( pieniądze) i habrykę ( tytoń)”. Głowę „ osłania kapelusz okrągły z wąziutkimi skrzydłami, ozdobiony opaską z białych muszelek nawleczonych na sznurek, zwanych kostkami lub, u młodych elegantów, pąsową wstążką i bukietem. Długie włosy spadające na plecy i ramiona, wysmarowane masłem, już tylko u starych gazdów…widzieć można, młodsi zazwyczaj strzygą głowę”.
A o butach:
skórzane kierpce, przysznurowane rzemykami”. Jak zauważa Steczkowska, „ obuwie to lekkie i wygodne do wspinania się po górach, jedynie tylko od skaleczenia zabezpiecza nogę, nie chroniąc jej bynajmniej od przemoczenia, o co zresztą górale niewiele dbają, bo kiedykolwiek zupełnie ubrani przechodzą w bród potoki”.

 
Pogoda
Wyszukane...
Przyjaciele są jak ciche anioły,
które podnoszą nas kiedy skrzydła zapomniały jak latać
Migawki
image07.gif
Zaloguj się...



Online...
Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości