|
I oto kolejna polska zabawa taneczna w roku 2007 zorganizowana z okazji naszego narodowego święta odzyskania przez Polskę niepodległości. Odbyła się ona 24 listopada 2007 roku. Zabawę ta rozpoczęliśmy od inscenizacji teatralnej dzieci z naszej katedry połączonej z odczytaniem fragmentów z historii Polski przybliżającymi nam jakże ważne dla Polaków Święto Niepodległości. Warto wspomnieć, iż ową inscenizację, stroje i teksty zawdzięczamy pani Lucynie. Według miejscowego prawa szkockiego na zabawę nie można wnosić własnego alkoholu, jednakże znalazło się kilka ‘przemyconych’ butelek polskiej wódki czy szkockiej whisky, która szybko została przechwycona przez osoby odpowiedzialne za porządek na Sali. Zebrał się tego niewielki karton – nazwany później „słynnym kartonem”, został on przekazany do naszego księdza Krzysztofa. Właściciele mogli go później odebrać od księdza, jednakże nikt się po owe trunki nie zgłosił i są nadal do odbioru. Podczas niedzielnej mszy dnia następnego nasz ksiądz na swoim kazaniu wypowiedział pamiętne słowa: „kochani rozumiem, że można było wnieść na salę sześcio lub ośmioletnią whisky, ale kochani szanujmy się aby wnosić whisky jednoletnią? Tego niestety nie mogę zrozumieć”.
. .
W niedługim czasie po Wielkim Poście mając w pamięci sukces pierwszej zabawy udało nam się zorganizować naszą drugą wspólną zabawę taneczną. Miejsce tak jak poprzednio znaleźliśmy w sali St. Bride’s Hall. Polish Party Motherwell pod hasłem „ten prawy, kto nie stroni od pląsów, pieśni i zabawy” odbyło się 5-tego maja 2007roku. Nie przypadkowo został wybrany miesiąc maj, przypominać miał bowiem wszystkim Polakom na szkockiej ziemi naszą tradycyjną polską majówkę. Frekwencja nieco mniejsza niż na pierwszej zabawie, jednakże mamy z niej również bardzo miłe wspomnienia.
.
Pomysł zorganizowania zabawy tanecznej był bardzo prosty, zebrać rozsianą po Motherwell i okolicach społeczność polską i zintegrować ze społecznością szkocką. I wreszcie udało się dzięki przedsiębiorczości pani Lucynki zorganizować pierwszą Polską zabawę. Odbyła się ona dnia 10-tego lutego 2007 roku w sąsiedniej do Katedry sali w St. Bride’s Hall. Tak naprawdę to nikt nie wiedział czy się uda, jaka będzie frekwencja itd. Ku naszemu zaskoczeniu zabawa ta odniosła sukces. Na zabawę nie tylko przyszła polska społeczność ale również kilka rodzin szkockich. Swoją obecnością zaszczyciła nas również pani Konsul RP oraz goście ze wspólnoty z Glasgow. Zaproszony również był znany polski bramkarz Artur Boruc, jednakże napięty plan zajęć nie pozwolił mu na przybycie do nas. Na zabawie czas umilał nam zespół Alicji i Tomasza. Przy obficie zastawionych stołach zabawa trwała do godziny 1 w nocy. Oto kilka zdjęć z tej jakby nie ująć historycznej chwili.
.
. .
.
.
Poświecenie pokarmów W tym dniu każda polska rodzina udaje się do kościoła aby poświęcić pokarmy na wielkanocny stół. Jest to nasza tradycja, której nie mają Szkoci i do końca jej nie rozumieją. W Szkocji mieliśmy naszą ‘‘święconkę’’ która odbyła się o 12.00 – w samo południe. Do naszej katedry przybyły tłumy Polaków, tak że nasz duży kościół był pełen wiernych oczekujących na poświęcenie pokarmów. W ten uroczysty dzień mieliśmy szansę zobaczenia ilu nas mieszka w Lanarkshire. Ksiądz powiedział płomienne kazanie kładąc akcent na to, że święta Wielkanocne to nie tylko święconka, ale przede wszystkim życie męką, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Zachęcał również do spowiedzi wielkanocnej. Po poświęceniu ustawiła się do konfesjonału długa kolejka spóźnionych wiernych, który jeszcze przed rezurekcją chcieli pojednać się z Bogiem.
![]() . ![]() . ![]()
Liturgia Wieczorem nasza Polska liturgia była sprawowana razem ze wspólnotą szkocką. Po rozważaniu historii zbawienia, w której jedno z czytań było w naszym ojczystym języku, nasz polski ksiądz zaśpiewał po polsku Egzultet, czyli uroczystą pieśń oznajmiającą zmartwychwstanie Zbawiciela. W zrozumieniu całości Mszy Świętej pomogły nam polskie książeczki przygotowane na ta okazję.
W ten dzień nie odprawia się mszy, gdyż tego dnia to właśnie sam Chrystus ofiarował się za grzechy świata. Jest to dzień powagi, skupienia i postu, w którym szczególnie czci się drzewo krzyża. Miejsce szczególne tego dnia zajmuje czytanie Męki Pańskiej i adoracja krzyża. Parafia szkocka odprawiała w tym dniu dwie liturgie. Jedną dla dzieci drugą dla dorosłych.
W naszej polskiej wspólnocie mieliśmy rownież celebrę w naszym języku ojczystym. Składała się ona z liturgii słowa i adoracji krzyża. Około 150 osobowa grupa przychodząc do kościoła medytowała nad męką i śmiercią Chrystusa prosząc o przebaczenie grzechów. Chyba każdy z nas Polaków był zaskoczony tym, że w Szkocji nie ma zwyczaju przygotowywaniaGrobu Pańskiego. Mając w sercach wspomnienia z Polski w zadumie wracaliśmy do naszych domów.
Msza Wieczerzy Pańskiej rozpoczynająca Triduum Paschalne przypomina Ostatnią Wieczerzę, w czasie której Chrystus ofiarował Bogu Ojcu pod postaciami chleba i wina swoje ciało i swoją krew, a następnie dał Apostołom do spożycia oraz nakazał im i ich następcom w kapłaństwie, by czynili to na Jego pamiątkę. Ma ona także szczególne znaczenie dla kapłanów, gdyż nawiązuje do ustanowionego przez Chrystusa w czasie ostatniej wieczerzy sakramentu kapłaństwa i Eucharystii.
W naszym kościele nie mieliśmy naszej polskiej Mszy, natomiast uczestniczyliśmy razem ze wspólnotą szkocką w jednej, wspólnej liturgii. W tych najważniejszych świętach w roku czuliśmy, że powinniśmy być ze sobą razem. Łatwiej nam było śledzić teksty Eucharystii ponieważ w ręku mieliśmy małe polskie książeczki pomagające nam zrozumieć liturgię. W odróżnieniu do naszych kościołów w Polsce, w Szkocji zachował się zwyczaj obmywania przez kapłanów nóg dwunastu mężczyznom, na pamiątkę tego, jak Chrystus mył nogi swoim uczniom i nakazał im to czynić. Zwyczaj ten oznacza służbę i miłość Chrystusa, który sam służył innym. Na zakończenie Mszy w uroczystej procesji, ksiądz kanonik Carey przeniósł Najświętszy sakrament do ołtarza adoracji tzw. ciemnicy.
Kościół święci w tym dniu tryumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy, dokąd przybył wraz z uczniami na święto Paschy. W naszym kościele Mszę Świętą rozpoczęliśmy procesją podczas której kapłan święcił nasze palmy. Tradycyjnie została przeczytana Męka Pańska z podziałem na role. Na zakończenie liturgii, w konkursie została wybrana i nagrodzona najdłuższa i najpiękniejsza palma zrobiona przez nasze dzieci . Z uśmiechem na twarzy, mając wiele wrażeń i pobłogosławione gałązki w ręku wracaliśmy do naszych domów.
Po środzie popielcowej mieliśmy możliwość głębszego wsłuchania się w Słowo Boże poprzez rekolekcje, które głosił dla nas ks. Marian Łękawa SAC- rektor polskiej misji katolickiej w Szkocji. Cieszyliśmy się, że mieliśmy możliwość poznania księdza Mariana, który stał żywą legendą Polskiej Emigracji w Szkocji mieszkając w Glasgow ponad 30 lat. Rekolekcje poświęcone były Miłosierdziu Bożemu. Była to również dobra okazja do spowiedzi, a także do przyjęcia Komunii świętej. Dla wielu z nas były to pierwsze rekolekcje z dala od domu rodzinnego i rodzinnej parafii. ![]() ![]() ![]()
Po dwóch dniach od naszego wspólnotowego opłatka wreszcie doczekaliśmy się świąt. Tradycyjna polska wigilia i nasze wysiłki, by niczego na stole nie zabrakło. Czekanie do północy i wreszcie nasza polska tradycyjna Pasterka. Była to Msza wyjątkowa. Ministranci specjalnie ćwiczyli, aby Msza była uroczystsza, natomiast nasza scholka przeprowadzila się na wysokości chóru, aby tam prowadzić śpiew naszych pięknych kolęd. Podniosłą atmosferę podkreślały ponadto potężne organy, które pod delikatnymi palcami wirtuoza tego instumentu – naszej organistki Wandy tworzyły atmosferę kościoła zupełnie bliskiego i polskiego. Wielu z nas na pewno w oku pojawiła się łza kiedy mogliśmy się poczuć w pełnej katedrze jak w naszej Ojczyźnie. To była jedyna Msza Święta w Boże Narodzenie. Resztę dnia spędziliśmy z naszymi rodzinami i przyjaciółmi.
![]()
![]()
W 2006 roku wspólnotowy opłatek odbył się w St. Bride’s Hall o godz. 22.30 bezpośrednio przed Pasterką. Nie był to jednak najlepszy czas, bo w spotkaniu nie mogły uczestniczyć dzieci. W roku 2007 trzeba było zorganizować spotkanie, które zebrałoby większą grupę wiernych. Formułą takiego spotkania były jasełka w wykonaniu dzieci uczęszczających do Cathedral Primary w Motherwell. Uczyła się tam całkiem pokaźna grupa polskich dzieci, z którą w ramach religii i polskiego klubu po lekcjach pani Kasia – polska nauczycielka razem z księdzem przeprowadziła próby, a potem doprowadziła do pięknęgo przedstawienia w niedzielę. Wszyscy byliśmy zachwyceni i dziećmi, które pieknie odtworzyły swoje role oraz cudowną świąteczną atmosferą w kościele. Na Eucharystii zaszczycili nas swoją obecnością Vice Konsulowie: Anna Dzięciołowska i Piotr Leszczyński oraz inni pracownicy Konsulatu Rzeczpospolitej Polskiej. Przyszli również dyrektorzy z zaprzyjaźninych szkół szkockich wraz z nauczycielami.
Po Mszy radości nie było końca, jeszcze wspólne pamiątkowe zdjęcie i wszyscy przeszliśmy do St. Bride’s Hall aby złożyć sobie najlepsze życzenia i podzielić sie opłatkiem. Przy herbacie rozmawialiśmy o wielu sprawach. Rodziła się też po mału koncepcja i pomysł polskiej szkoły, który powoli zaczął być realizowany. Święta 2007 rozpoczęły się dwa dni wcześniej. Czuliśmy, że dobro płynące ze żłóbka również promieniuje na nas.
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Okres Adwentu trwa cztery niedziele. Jest to czas wielkiego i radosnego oczekiwania na Chrystusa, oczekiwania na Boże Narodzenie.
Był to czas w którym staraliśmy się zrozumieć tajemnice narodzin Jezusa Chrystusa poprzez wsłuchiwanie się w słowo Boże które dla nas głosił ksiądz rekolekcjonista Grzegorz Golba. Były to zarazem pierwsze rekolekcje adwentowe w naszej wspólnocie i być może jedyne rekolekcje w Szkocji. (Miejscowi katolicy raczej nie organizują tej formy ćwiczen duchowych w Adwencie). Ksiądz Grzegorz dobrze znał nasze życie, bo mieszkał w niedalekim Hamilton. Znał również problemy Polaków na emigracji, bo przez kilka lat mieszkał i pracował wśród Polonii w Stanach Zjednoczonych. Jego życiowe kazania poruszały tematy z życia wzięte dotykające naszej tożsamości i potrzeby życia sakramentalnego. Szczególnie jednak byliśmy zachecani do wierności Bogu i naszym tradycjom tutaj, na obczyźnie. Uroczystym zakończeniem rekolekcji była Msza z jasełkami i opłatek.
Jak w ubiegłym roku tak i w tym dla dzieci z naszej wspólnoty, została przygotowana miła niespodzianka. W dziecięcych oczach Eucharystia trwała niewyobrażalnie długo, przecież wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na upominki. Święty Mikołaj przybył pod koniec liturgii. Po krótkiej rozmowie i zapewnieniach, że wszyscy byli grzeczni rozpoczęło się wręczanie słodkich prezentów. Na koniec dzieci miały szansę zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z naszym niecodziennym gościem. Radości nie było końca.
![]()
![]()
![]()
![]()
Środa popielcowa - to pierwszy dzień trwającego 40 dni Wielkiego Postu. Nasza polska wspólnota również wpisała się w tę liturgię. O godzinie 18.15 została odprawiona Msza z tradycyjnym posypaniem głów popiołem. Tym gestem rozpoczęliśmy Wielki Post.
Carfin to jedyne sanktuarium maryjne w Szkocji. Przyciągało ono od chwili swego zbudowania na początku XX wieku zawsze rzesze katolików pragnących się wspólnie jednoczyć. Do tego świętego miejsca od czasów powojennych dążą również masy polskich pielgrzymów z całej Szkocji. Pragną tutaj się wspólnie pomodlić w języku polskim, przyjąć sakramenty i wreszcie doświadczyć wspólnoty. Do tej pięknej tradycji włączyła się grupa nasza - Polaków osiadłych w pobliskich szkockich miastach po wejściu do Unii Europejskiej. Nasza obecność odmieniła dotychczasową wspólnotę Polaków – kościół został odmłodzony. Przyglądaliśmy się uważnie wszystkiemu. Myśląc, że może będziemy mogli wkrótce włączyć się aktywnie w świętowanie Polskości i religijności w Carfin.
Boże Ciało w Polsce to jedno z największych świąt i manifestacji religijnych. W Szkocji jest jednak zupełnie inaczej. Święto jest przeniesione z czwartku na niedzielę i tylko w kilku parafiach odprawia sie procesje. Są to procesje małe, dookoła kościoła lub po specjanie wytyczonem terenie kościelnym. Wiary na ulicach manifestować sie raczej nie powinno. Dla nas Polaków jednak nic nie jest niemożliwe. Po ogłoszeniu w naszej katedrze procesji znalazły się i dzieci sypiące kwiaty, i ministranci, i schola śpiewająca pieśni eucharystyczne oraz wierni podążający za Najświetszym Sakramentem. Zamiast tradycyjnego baldachimu mieliśmy piękny parasol nad księdzem niosącym monstrancję. Był to pewien element nietypowy. Cieszyliśmy sie jednak wszyscy, bo Jezus Eucharystyczny w naszej liturgii został uwielbiony.
Duszpasterstwo to przybliżanie człowieka do Boga, również do Bożych sakramentów. Przygotowanie do sakramentu Bierzmowania było jednak szczególnie utrudnione. W wyniku różnych systemów nauczania (także religii) w Szkocji i Polsce, w naszym środowisku znalazła się pewna grupa młodych ludzi, która „minęła się” z sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej. W Polsce sakramentu tego udziela się zwykle na zakończenie gimnazjum (ok.16lat). W Szkocji sakrament ten przyjmują kandydaci na zakończenie Primary School (ok.12lat). W wyniku tych różnic wielu polskich młodych katolików nie miało możliwości przyjąć Ducha Świetego w sakramencie Pięćdziesiątnicy ani w Polsce, ani w Szkocji. Po cyklu spotkań formacyjnych przygotowujących do tego ważnego wydarzenia, w naszej katedrze, wraz z innymi uczniami Cathedral Primary School, do sakramentu bierzmowania z rąk J.E. Ks. Bpa Devin’a przystąpiło 17 osób. Duch Święty zstąpił na młodych członków naszej młodej wspólnoty. Wokół serii spotkań przygotowujących do bierzmowania wytworzyła się pewna grupa młodzieży, która „była jak owce nie mające pasterza”. Chętna do jakichkolwiek spotkań i do wszelkiego rodzaju form działalności. Po uroczystościach związanych z sakramentem bierzmowania postanowiliśmy zorganizować wycieczkę. Autobus szybko się znalazł, był to czerwony, charakterystyczny miejski autobus firmy Cookley, która zatrudnia bardzo wielu Polaków. Nie mając opiekunów spontanicznie pojechało dwóch księży: Grzegorz z Hamilton i Krzysztof oraz pani Lucynka. Jechaliśmy z kilkunastuosobową grupą na wycieczkę do Edinburgha. Dzięki zdolnościom gospodarczym Pani Lucynki został zapewniony prowiant, a dzięki Konsulatowi środki na zakup biletów. Dzieci na pierwszej wycieczce miały możliwość zwiedzenia zamku w Edinburghu oraz królewskiego statku wypoczynkowego Britannia zacumowanego przy brzegu Leith. Wycieczka nie byłaby do końca udana gdybyśmy nie odwiedzili McDonalds’a. Po ostatniej atrakcji dnia wracaliśmy do domu pełni uśmiechu i wspaniałych wspomnień.
|















































