Witam serdecznie wszystkich którzy zechcieli dłużej zatrzymać się na naszej stronie internetowej. Poniżej możecie znaleźć kilka informacji o naszej wspólnocie a także o naszej stronie i ich twórcach.

Wspólnota polskich katolików w Motherwell przy Our Lady of Good Aid Cathedral powstała z końcem 2006 roku. Stało się to za przyczyną przyjazdu do Katedry polskiego duszpasterza ks. Krzysztofa Garwolińskiego. Tak oto on sam wspomina początki swojej przygody w Szkocji:
„Motherwell!? A gdzie to jest? Takie pytania słyszymy rozmawiając z przyjaciółmi, czy to w Polsce, czy w Szkocji. Tutaj, w tej małym mieście znanym z pierwszoligowego klubu piłkarskiego oraz wygasłych hut i kopalń, w mieście, które jest raczej przedmieściem Glasgow, nie wiedzieć czemu, osiedliła się duża grupa naszych rodaków. Zrządzeniem Opatrzności Bożej znalazł się również tutaj na wakacjach w lecie 2006 roku ksiądz katolicki (piszący te słowa)….” pełny artykuł
I dalej tak wspomina swoją pierwszą Mszę św. dla Polaków …
„Po przyjeździe do Szkocji 18 października trzeba było przystąpić do organizowania naszej wspólnoty. Trzeba było znaleźć świątynię, która pomieściłby tak wielką falę polskiej emigracji. Katedra wydawała się idealna. Duży przestronny i wygodny kościół położony mniej więcej centralnie pomiędzy innymi miastami Lanarkshire. Data pierwszej Mszy Świętej sprawowanej po polsku została wyznaczona na 4 listopada na godz. 17.00. Wszystko, jak na pierwszą Mszę wydawało się być dopięte na ostatni guzik. Potrzebni jeszcze byli wierni. Na pierwszą Mszę przyszło dokładnie 84 osoby. Kościół świecił pustkami. Jeden tylko ksiądz Marian Łękawa z Glasgow powtarzał, że Słowo Bożo potrzebuje czasu. Zatem przyszłość naszej wspólnoty pozostawiłem Opatrzności Bożej i czasowi."
Z czase
m na Msze św. przychodziło coraz więcej osób, naprawdę sporo z okazji Świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. W czasie kiedy chyba szczególnie na emigracji potrzebujemy odczuć polską atmosferę i chcemy być w „naszym polskim kościele”. Udało się też zebrac kilku chętnych do chórku. I oczywiście znalazło się wielu chętnych młodzieńców do służby przy ołtarzu. Naprawde ministrantami to możemy się chwalić nie tylko w Szkocji...
Wspomnienia i zdjęcia z tych naprawdę pięknych uroczystości można zobaczyć w kronice wspólnoty. Kronika
Wszystko co wydarzyło się przez te 4 lata to zasługa nas samych. Czy to zabawa, czy tez wycieczka, czy kolędowanie. Tylko dzięki gorliwości członków wspólnoty można było te wydarzenia zorganizować czy tez upiększyć uroczystości kościelne.
Z czasem też pojawił się pomysł strony internetowej. A raczej kroniki wspólnoty. Nagromadziło się już sporo zdjęć i coś z tym trzeba było zrobić. I tak z inicjatywy ks. Krzysztofa i administratora Pawła Mitasa powstała www.scholka.org, która miała być miejscem ogłoszeń duszpasterskich i kroniki. Ale przez ponad rok strona zmieniła się już parę razy. Stała się nie tylko stroną samej wspólnoty ale dobrym źródłem informacji i miejscem ciekawej lektury. Internet daje nieograniczone możliwości jeżeli wie się jak z nich korzystać, a my mamy to szczęście że administrator „zna się dobrze na rzeczy” i cokolwiek wpada do głowy może być realizowane od ręki.
Należy tutaj uściślić, że jak wynika z powyższego www.scholka.org nie jest stroną prywatna. Jest własnością wspólnoty, a koszty jej utrzymania tzn. roczną opłatę za korzystanie z serwera ponosi ks. Krzysztof Garwoliński. Nie jest też stroną dochodową. Osoby zajmujące się tą stroną a dokładnie redakcja w postaci jednej osoby ( czyli mnie tutaj piszącej) administrator oraz nasz przyjaciel Paweł, który zajmuje sie fotografowaniem uroczystości i wszelkich wydarzeń nie uzyskują żadnych korzyści finansowych z prowadzenia tej strony. Nie umieszczamy na niej reklam płatnych ani żadnych komercyjnych ogłoszeń. Wklejamy linki do stron, które dla nas samych są ciekawe i z których chętnie korzystamy.
Strona aby była mądra, ciekawa, bogata i przyciągająca uwagę potrzebuje ciągle nowych pomysłów a czasem nawet tylko innego, świeżego spojrzenia. Z początku, gdy strona powstała kilku naszych przyjaciół pomogało nam uzupełnić kronikę gdyż my we wspólnocie znaleźliśmy się dopiero w połowie 2007 roku. Teraz jednak możemy liczyć tylko na siebie, a nie jest łatwo gdyż nie jest to nasze jedyne zajęcie biorąc jeszcze pod uwagę pracę, naukę i wychowanie 3 młodych mężczyzn na prawdziwych rycerzy ( co jest na pierwszym miejscu).
Jeżeli zatem udało Wam się dobrnąć do końca tego artykułu i macie siłę i ochotę zrobić coś zupełnie za darmo i tylko dla własnej satysfakcji to serdecznie zapraszam do współpracy. Kontakt jest bardzo prosty bo link do maila znajduje się na stronie głównej. Na koniec przytoczę słowa naszych kochanych przyjaciół z Polski na temat strony ( tak na zachętę…), dzięki takim słowom nie rezygnujemy i nam się jeszcze chce...
„…….Znów
musze ci podziękować za wasza stronkę . Zrobiłam ksero paru artykułów i noszę je w torebce- a to pokaże komuś, dam przeczytać mężowi (bo dla niego papier ma większą moc), albo sama odświeżam sobie jakiś starty artykuł. Dosłownie jest to bombastycznie fajne!! A jeszcze lepsze jest to, że one naprawdę pomagają w życiu...”
( Ewa Z.)
Redaktor Gabrysia Mitas
